Od czasu do czasu pojawia się na tym blogu jakiś dyżurny chyba(?) strażnik nowego porządku i karci mnie za czarnowidztwo i przeciwstawianie "komuny" obecnym czasom.
Gdybym nie miał całkiem jeszcze dobrych kontaktów z młodymi ludźmi, to może i dałbym się przekonać do tezy, że jestem zatwardziały komuch. Ale koresponduję z kilkoma i słyszę, jak pod nosem klną coraz bardziej obesraną rzeczywistość RP. 60% młodych ludzi po studiach zamierza wiać za granicę. Nie tak dawno przeczytałem dane z rocznika GUS, z których wynika, że przeciętny Polak miesięcznie wydaje 19 PLN na chleb, 7 PLN na owoce, a 20 na mięso i wędliny. STATYSTYCZNY POLAK.
I rozmaici hunwejbini chcą mi wmówić, iż w Polsce jest dobrze?
Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej, pani woźna (kobieta starsza i pamiętająca czasy przedwojenne) ze zgrozą w oczach skarżyła się, że dzieciaki WYRZUCAJĄ drugie śniadanie do kosza.
Gdy sam uczyłem w szkole (lata 1993 - 98) niejednokrotnie słyszałem, jak uczniowie klęli, bo ktoś im podpierdolił drugie śniadanie i musieli o suchym pysku przetrwać do wieczora.
Czy ktoś ma coś jeszcze do powiedzenia na ten temat?
piątek, 15 kwietnia 2011
sobota, 9 kwietnia 2011
Ciekawe, dlaczego?
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/izraelczycy-staraja-sie-o-polskie-obywatelstwo,1,4236958,wiadomosc.html
Jak to jest, panie Gross? Dlaczego pańscy ziomkowie starają się o obywatelstwo kraju znanego z antysemityzmu? Nawołuje się do bojkotu turystyki Polski, a jednocześnie stara się uzyskać polskie paszporty?
Rzygać się chce, sacrebleu!
Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale ani US-raj, ani liczne kraje UE nie są tak skore do przyznawania obywatelstwa byle chłystkowi, czy kombinatorowi. Czemu Rzeczpospolita tak ochoczo nadstawia (_!_) tym, co ją chcą wydymać?
Jak to jest, panie Gross? Dlaczego pańscy ziomkowie starają się o obywatelstwo kraju znanego z antysemityzmu? Nawołuje się do bojkotu turystyki Polski, a jednocześnie stara się uzyskać polskie paszporty?
Rzygać się chce, sacrebleu!
Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale ani US-raj, ani liczne kraje UE nie są tak skore do przyznawania obywatelstwa byle chłystkowi, czy kombinatorowi. Czemu Rzeczpospolita tak ochoczo nadstawia (_!_) tym, co ją chcą wydymać?
piątek, 8 kwietnia 2011
Wojujący ateizm
http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/wojujacy-ateisci-postanowili-ukarac-katolikow,1,4235531,wiadomosc.html
I to jest coś, czemu z całej duszy jestem wrogi. Ateizm (podobnie jak wiara) IMVHO jest prywatną sprawą każdego człowieka. Tak wojujący ateiści to dla mnie po prostu zwykli zadymiarze i łobuzy. Podobnie zresztą jak organizatorzy marszów progejowskich.
I to jest coś, czemu z całej duszy jestem wrogi. Ateizm (podobnie jak wiara) IMVHO jest prywatną sprawą każdego człowieka. Tak wojujący ateiści to dla mnie po prostu zwykli zadymiarze i łobuzy. Podobnie zresztą jak organizatorzy marszów progejowskich.
środa, 6 kwietnia 2011
Żeby nie było nieporozumień.
Państwo oceniam nie wedle jego politycznego, czy ekonomicznego ustroju, a wedle tego, jak żyje się w nim ludziom. Jeżeli dowiaduję się ze statystyk, że 47 % Polaków żyje w ubóstwie, to żadne tam pieprzenie o wolności słowa, demokracji czy innych pierdołach, żadne wyliczenia, iż "za komuny" obywatel zarabiał 20 dolarów, nie przekonają mnie, że jest w Polsce dobrze, a "za komuny" było źle i prześladowano Kościół (nawiasem mówiąc kolejny mit).
Kiedyś na Rynku we Wrocku pod kamieniczkami Jaś i Małgosia zobaczyłem kobietę z może siedmioletnią dziewczynką (pewnie córeczką), która to córeczka sprzedawała ludziom z ręki "Wyborczą" (mama trzymała większe naręcze gazet, bo córeczka mogła utrzymać w ręku zaledwie kilka). Nie były Rumunkami. A, wszystko działo się latem. "Za komuny" i w PRL-u takie maluchy wyjeżdżały na kolonie. Pomyślałem wtedy o Michniku: "Po to, sk...synu, walczyłeś o demokrację, żeby te kobiety teraz sprzedawały twoją gazetę? Po to Lechu skakał przez płot?" I Michnik, i Wałek (oraz paru innych jeszcze bohaterów "walk o niepodległą Polskę") wyszli na tym superprzekręcie całkiem dobrze.
A co z tymi 47 % Polaków?
Czy ktoś zechciałby mi odpowiedzieć?
Kiedyś na Rynku we Wrocku pod kamieniczkami Jaś i Małgosia zobaczyłem kobietę z może siedmioletnią dziewczynką (pewnie córeczką), która to córeczka sprzedawała ludziom z ręki "Wyborczą" (mama trzymała większe naręcze gazet, bo córeczka mogła utrzymać w ręku zaledwie kilka). Nie były Rumunkami. A, wszystko działo się latem. "Za komuny" i w PRL-u takie maluchy wyjeżdżały na kolonie. Pomyślałem wtedy o Michniku: "Po to, sk...synu, walczyłeś o demokrację, żeby te kobiety teraz sprzedawały twoją gazetę? Po to Lechu skakał przez płot?" I Michnik, i Wałek (oraz paru innych jeszcze bohaterów "walk o niepodległą Polskę") wyszli na tym superprzekręcie całkiem dobrze.
A co z tymi 47 % Polaków?
Czy ktoś zechciałby mi odpowiedzieć?
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Caritas
http://wiadomosci.onet.pl/forum.html?hashr=1forum:MSwxNSwxMSw2NjMwMTEzNywxNzUwODg5NjksODA0OTQ1MywwLGZvcnVtMDAxLmpz
To tylko jeden z aspektów działalności KK.
To tylko jeden z aspektów działalności KK.
sobota, 2 kwietnia 2011
Moment refleksji...
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jan-pawel-ii-zmienil-bieg-swiata-ale-pamiec-o-nim-,1,4229950,wiadomosc.html
Zastanawia mnie nie tyle wypowiedź księdza Bonieckiego, ile pełne złości, wściekłości i wrogości niemal wszystkie komentarze internautów. To, że sprzeciw wywołują pełne inwektyw i jadu wypowiedzi polityków (Kaczyński, Niesiołowski, Senyszyn), mogę zrozumieć.
Ale księdzu Bonieckiemu sam miód i patoka z ust płynie. Dlaczego jego uniesienia nad świętością i rolą JP II wywołują takie sprzeciwy? Czy ktoś (Trymus...) mógłby mi to wyjaśnić?
Zastanawia mnie nie tyle wypowiedź księdza Bonieckiego, ile pełne złości, wściekłości i wrogości niemal wszystkie komentarze internautów. To, że sprzeciw wywołują pełne inwektyw i jadu wypowiedzi polityków (Kaczyński, Niesiołowski, Senyszyn), mogę zrozumieć.
Ale księdzu Bonieckiemu sam miód i patoka z ust płynie. Dlaczego jego uniesienia nad świętością i rolą JP II wywołują takie sprzeciwy? Czy ktoś (Trymus...) mógłby mi to wyjaśnić?
piątek, 1 kwietnia 2011
Niech ktoś to zatrzyma!
Podczas debaty nad nowelizacją ustawy zapobieganiu narkomanii pani Kempa raczyła wydalić z siebie skierowane do ministra rządu RP dramatyczne pytanie: - "Panie ministrze, której mafii pan służy?"
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9358603,Bedzie_mozna_posiadac_niewielkie_ilosci_narkotykow_.html
Moim skromnym zdaniem jest to już chamstwo pierwszej wody. Debaty sejmowe coraz częściej przypominają podwórkowe pyskówki. Rzecz nie w tym, że zamierzam bronić ministra - ale w końcu Sejm powinien być miejscem, gdzie kształtuje się styl dyskusji. W obecnej sytuacji pozostaje tylko czekać, aż uczeń, który dostane od nauczyciela pałę z matmy, zapyta z głupia frant: - "Panie profesorze, czy pan świadomie obniża poziom wykształcenia uczniów w polskich szkołach, a jeżeli tak, to na zlecenie jakiej mafii masońskiej/żydowskiej pan to czyni?"... Jeszcze nie tak dawno tego typu pytanie nie przyszłoby mu do głowy, ale skoro tak mówią wybrańcy narodu...
Kto, do cholery wybierał tych typków? Największą agresję wykazują posłowie PiS - może przed wejściem na salę obrad Sejmu należałoby im wtykać w pyski kneble?
W przypadku pani Kempy musiałby to być knebel z przedniej stali - inny materiał mógłby nie wytrzymać.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9358603,Bedzie_mozna_posiadac_niewielkie_ilosci_narkotykow_.html
Moim skromnym zdaniem jest to już chamstwo pierwszej wody. Debaty sejmowe coraz częściej przypominają podwórkowe pyskówki. Rzecz nie w tym, że zamierzam bronić ministra - ale w końcu Sejm powinien być miejscem, gdzie kształtuje się styl dyskusji. W obecnej sytuacji pozostaje tylko czekać, aż uczeń, który dostane od nauczyciela pałę z matmy, zapyta z głupia frant: - "Panie profesorze, czy pan świadomie obniża poziom wykształcenia uczniów w polskich szkołach, a jeżeli tak, to na zlecenie jakiej mafii masońskiej/żydowskiej pan to czyni?"... Jeszcze nie tak dawno tego typu pytanie nie przyszłoby mu do głowy, ale skoro tak mówią wybrańcy narodu...
Kto, do cholery wybierał tych typków? Największą agresję wykazują posłowie PiS - może przed wejściem na salę obrad Sejmu należałoby im wtykać w pyski kneble?
W przypadku pani Kempy musiałby to być knebel z przedniej stali - inny materiał mógłby nie wytrzymać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)